Ożywienie w branży turystycznej widać zwłaszcza po paryskich hotelach. Rok 2009 był chyba najgorszym rokiem w całej historii turystyki, między innymi w Paryżu. Ilość dokonanych rezerwacji malała z dnia na dzień. Najbardziej ucierpiały na tym hotele oferujące luksusowe noclegi. Dzisiaj można już zapomnieć o tym kryzysie. Branża turystyczna powoli wraca do swojego stanu sprzed roku 2008, a biura podróży mające już nauczkę, wiedzą doskonale jak zapewnić własnym firmom stałą rentowność. Odczuły to także hotele, między innymi w Paryżu. Nie powinno to dziwić, bowiem od stuleci Paryż stanowi cel większości wycieczek zagranicznych. Przeważają jednak głównie turyści z Ameryki oraz Japonii. Nie można też nie wspomnieć o odwiecznym wrogu Francji czyli o Wielkiej Brytanii. Te trzy nacje stanowią najczęstszych gości hotelowych pokoi. Obecnie układ siły, jeśli chodzi o francuską turystyka nieco się zmienia. Chińczycy zaczynają coraz częściej przyjeżdżać do Francji. Wybierają oni raczej noclegi luksusowe. wiadomo przecież, że Chiny stanowią prężnie rozwijającą się siłę ekonomiczną. Co więcej hotelom w Paryżu może wyrosnąć spora konkurencja. Właśnie w postaci inwestorów z Chin, którzy planują ulokować w tym mieście całkiem spore zasoby pieniędzy. Wywołuje to niejako panikę w stolicy europejskiej kultury i sztuki. Właściciele znanych hoteli, zaczynają czynić inwestycje wewnątrz swych hoteli, by jeszcze bardzie ulepszyć proponowaną ofertę. Wszystko po to by noclegi luksusowe, w hotelach o ugruntowanej pozycji na rynku nadal cieszyły się tak wielkim powodzeniem. Wiadomo przecież, że Chińczycy, mogą zaoferować tańsze pokoje, wszystko po kosztach, jak to mają w zwyczaju. W każdym bądź razie dla nas jako gości, taka zacięta rywalizacja może wyjść na dobre w postaci niższych cen.